Krechowce – zachwyt gen. Korniłowa

Krechowce – zachwyt gen. Korniłowa

krechowce
100 lat temu, kiedy opcja legionowa po stronie Niemiec i Austrii wygasała – na wojskowym firmamencie zabłysła sława polskich formacji walczących pod stronie Rosji i Ententy. Do legendy przeszedł bój 1. Pułku Ułanów Polskich dowodzonych przez płk. Bolesława Mościckiego (1977-1918). Pod Krechowcami, w okolicy Stanisławowa, pułk powstrzymał ataki wojsk niemieckich (bawarskich) i uratował przed zagładą kilka rosyjskich dywizji, a także utrzymał linię frontu.

Oto meldunek płk. Bolesława Mościckiego:
„24-go Lipca (nowego stylu), około godziny 16, pułk, znajdujący się w rozporządzeniu dowódcy 2 d.p. w Stanisławowie, otrzymał rozkaz zatrzymania za wszelką cenę natarcia przeciwnika, aby tem ocalić oddziały 2 d.p. z artylerją, prowadzące działania bojowe na zachodnim brzegu Bystrzycy na froncie wsi Zagwóźdź-Uhrynów Dolny – Jamnica, i znajdujące się w bardzo trudnem położeniu, wytworzonym przez nieoczekiwane cofnięcie się oddziałów 19 d.p.

Zbadawszy osobiście i wyjaśniwszy całą powagę sytuacji, rozwinąłem galopem w szyk bojowy swój młody i nieliczny pułk, parę dni temu ledwie sformowany z dywizjonu i jeszcze nieskompletowany; wysunąłem na pierwszą linję trzy szwadrony, rozwinięte szeroko w jeden rząd, aby pierścieniowym ruchem wprowadzić w błąd przeciwnika co do swej niewielkiej liczebności.

Następnie błyskawicznie atakowałem przeciwnika, który oszołomiony nieoczekiwanym natarciem, cofnął się straciwszy wielką ilość porąbanych i rannych, przyczem 2-i szwadron w boju zdobył działający karabin maszynowy. Pułk, po cofnięciu się nieco w tył, uszykował się w poprzedniej pozycji wyjściowej, zagradzając drogę przeciwnikowi i gotów w każdej chwili znów runąć na niego. Po pewnym czasie nieprzyjaciel, otrzymawszy posiłki, z nową energją przeszedł do natarcia i, widząc niepowodzenie swojego projektu obejścia m. Stanisławowa, ruszył najkrótszą drogą wzdłuż szosy, zakrywając się budynkami ażeby wcisnąć się do miasta od strony południowej.

Próba ta została sparaliżowana błyskawicznym powtórnym kontratakiem 3-go szwadronu i szwadronu ciężkich karabinów maszynowych, które rzuciwszy się do ataku, zmusiły przeciwnika do ukrycia się w północnej części wsi Krechowce, a następnie spieszywszy się i umocniwszy, utrzymały się we wsi, pomimo kontrataku nieprzyjaciela, dopóki piechota spokojnie nie wycofała się ze Stanisławowa.

W tym samym czasie, na prawym skrzydle przeciwnika, pokazały się dwa szwadrony jego jazdy. Rozsypany ławą 4-ty szwadron, mający na okrążającym skrzydle 1-szy szwadron, na mój rozkaz momentalnie natarł na jazdę przeciwnika, która nie przyjąwszy uderzenia galopem cofnęła się za swoją piechotę. Wtedy szwadrony moje, zajechawszy lewem ramieniem, zawisły nad prawem skrzydłem przeciwnika.

Trzykrotnie nieprzyjaciel próbował nacierać na przestrzeni między wsiami: Opryczkowce i Krechowce, chcąc zawładnąć Dąbrową. Wszystkie trzy te próby zostały odparte, najpierw konnym atakiem 1-go szwadronu, następnie takimże atakiem dwóch plutonów 4-go szwadronu, a w końcu ogniem obu szwadronów spieszonych na mój rozkaz.

Tak wspaniały rezultat przypisuję wyróżniającemu się męstwu mego zastępcy w dziale frontowym rotmistrza Waraksiewicza, dowódcy 1-go szwadronu rotmistrza Feliksa Dziewickiego, dowodzącego 2-m szwadronem porucznika Podhorskiego, dowodzącego 3-m szwadronem rotmistrza Sobieszczańskiego, dowodzącego 4-m szwadronem rotmistrza Żółkiewskiego, dowódcy szwadronu karabinów maszynowych, bohaterskiego porucznika Zboromirskiego, dwukrotnie ciężko rannego, wszystkich p.p. młodszych oficerów, a także niezwykłej odwadze, męstwu i wytrzymałości ułanów.
Wysokie zalety wojenne i męstwo w boju wykazali: adjutant pułkowy, kadet Zdziechowski i szef służy łączności, kadet hrabia Bem de Cosban, który pod zabójczym ogniem artyleryjskim, karabinowym i karabinów maszynowych przewoził moje rozkazy do najbardziej zagrożonych stanowisk.

Straty pułku: zabity jeden oficer, ułanów zabitych 31, rannych 46, koni zabitych i rannych 106. Tak stosunkowo nieznaczne straty, wobec osiągniętych przez pułk rezultatów, przypisuję szerokiemu luźnemu szykowi bojowemu, w jakim pułk działał. Najlepszą ocena tej sprawy dla pułku jest otrzymane przezeń telegram Naczelnego Wodza generała Korniłowa, podziękowania dowódcy 2-ej dywizji piechoty i dowódcy 12-go korpusu armii”

Gen. Ławr Korniłow, późniejszy legendarny dowódca Białej Rosji, wystosował list gratulacyjny na ręce płk. Bolesława Mościckiego, który brzmiał :

„Dziękuję z całej duszy dowódcy świetnych ułanów polskich, bohaterom oficerom i ułanom za ich pierwszy czyn bojowy pod Krechowcami. Przez czyn ten wskrzesili oni sławę bojową swych przodków i zyskali prawo zajęcia honorowego miejsca w szeregach świetnej kawalerii bratniej. Wspominając szalony atak polskich ułanów pod Somosierrą, jestem przeświadczony, że krew dziadów płynie w ich żyłach wnuków i ta krew jest gwarancją i zabezpieczeniem wolności odradzającej się Polski, przyszłej wolności i samookreślenia się narodów. Na każdy szwadron wyznaczam 10 krzyży Św. Jerzego”.

Krechowiak
Żołnierz 1 Pułku Ułanów Polskich

Dodatkowych 40 krzyży św. Jerzego przysłał też minister wojny Aleksander Kiereński. Niespodziewanie do Szendryczeni przyjechała francuska misja wojskowa z płk. Tabouhis i kpt. ks. Murat, którym towarzyszył por. Adam hr. Zamoyski, były adiutant cara Mikołaja II. Zaledwie godzinę miał pułk, żeby przygotować rewię powitalną. Po przywitaniu Pułku najpierw przez dowódcę brygady gen. Karnickiego, następnie przez dowódcę dywizji zbiorczej gen. Świetczyna, nadjechał dowódca II Korpusu Jazdy gen. książę Tumanow wraz z misją francuską. Przewodniczący misji płk. Tabuohis, po krótkim przemówieniu, odznaczył płk. Mościckiego Krzyżem Wojennym „Croix de Guerre” z palmą, dwóch oficerów krzyżami wojennymi, oraz dziesięciu ułanów medalami wojennymi.

Dowódca II Korpusu za przebyte boje, nadał Pułkowi Ułanów Pol. 112 krzyży i 80 medali św. Jerzego, nie licząc tych od gen. Korniłowa i Kiereńskiego. Wśród odznaczonych Złotym Orężem za odwagę znaleźli się min. rtm. Dziewicki; rtm. Sobieszczański; por. Zboromirski; ppor. Wysocki; ppor. Bem de Cosban. Do Krzyża Oficerskiego św. Jerzego 4 stopnia: ppor. Mikke i ppor. Łebkowski. Do Krzyża św. Włodzimierza i Krzyża św. Anny 4 stopnia przedstawieni zostali pozostali oficerowie, którzy w/wym. odznaczenia już posiadali.

O wyczynie pułku pisała nie tylko prasa rosyjska, ale i zachodnioeuropejska. Polacy zaznaczali mocno, że walczą po stronie Ententy, a nie Niemiec. Bitwa pod Krechowcami miała większe znaczenie polityczne niż walki Legionów Polskich po stronie Państw Centralnych w latach 1914-1916. Legenda 1. Pułku Ułanów (potem 1. P. Uł. Krechowieckich) – została przyćmiona po 1926 roku w wyniku piłsudczykowskiej propagandy.

Polscy kawalerzyści walczący w czasie I wojny po stronie Rosji i Ententy zostali zapomnienie. A przecież ich zasługi były wielkie – tworzyli później I Korpus Polski w Rosji (gen. Józefa Dowbor-Muśnickiego) a po 1918 zręby polskiej kawalerii. Byli w swoim fachu nierównani – pułki jazdy utworzone przez tych oficerów były najlepsze w Wojsku Polskim. Legendarny płk. Bolesław Mościcki nie doczekał Niepodległości – zginął w starciu z bolszewikami w okolicach Łunińca 18 lutego 1918 roku.

Jan Engelgard

Advertisements
This entry was posted in Uncategorized. Bookmark the permalink.

One Response to Krechowce – zachwyt gen. Korniłowa

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s